Kiedy kobieta kocha kobietę w mediach

"Wisłocka dla lesbijek" czyli o psychoseksualności polskich kobiet nieheteroseksualnych...


Poniżej fragment artykułu za Wirtualną Polską autorstwa Elżbiety Turlej:

– Każda z nas to robi, ale tak trudno to nazwać. Wzbogaćcie nasze słownictwo! Napiszcie, jak dopieszczacie swoje kobiety, czy istnieją role w związkach, czy używacie gadżetów – nawoływała na forach lesbijskich Anna Zawadzka, założycielka Fundacji Anka Zet Studio i pomysłodawczyni pierwszego w Polsce poradnika erotycznego dla lesbijek. Przez 2,5 roku dostała kilkaset zdjęć lesbijek w sytuacjach intymnych i kilkadziesiąt historii z homoerotyzmem w roli głównej. Opracowane przez seksuolożkę i dwie psychoterapeutki złożyły się na książkę „Kiedy kobieta kocha kobietę. Album relacji”. W poradniku nie brakuje czarno-białych rysunków pokazujących pozycje seksualne. Znajdują się też rozdziały poświęcone masturbacji, zabawkom erotycznym, sadomasochizmowi. Przyszłe lesmamy mogą poczytać, gdzie warto poddać się sztucznemu zapłodnieniu, ale również jak można wychowywać dzieci. Odpowiedź na swoje problemy w związku znajdą też kobiety niepełnosprawne. Książka trafiła do księgarń w marcu 2008 r. Autorki pierwszej w Polsce „Wisłockiej dla lesbijek” zapowiadają, że album „Kiedy kobieta kocha kobietę” będzie początkiem rewolucji seksualnej. – Nie ma podobnej pozycji na rynku – mówi Anna Zawadzka. – Do tej pory wiedzę o seksie czy homorodzicielstwie czerpałyśmy z obcojęzycznych książek ściąganych z internetu.

Potrzebujemy czegoś dla siebie, osadzonego w polskich realiach. Stąd ten album. W Polsce żyje 17 tys. par homoseksualnych wychowujących dzieci. Większość z nich to kobiety. Pod Warszawą powstaje nawet osiedle budowane przez lesmamy. Dzięki tej książce będą mogły m.in. dowiedzieć się, jak rozmawiać z dziećmi o swojej orientacji, czy i jak okazywać przy nich uczucia. Przeczytają też, w jaki sposób zabezpieczyć się na wypadek śmierci czy odejścia jednej z partnerek. Anna Zawadzka ma nadzieję, że album zaktywizuje oporne dotąd lesbijki. Popchnie je nie tyle do coming outu, ile do walki o własne szczęście. A do tego potrzeba niewiele: wiedza o tym, że nawet w heteromatriksie można znaleźć dla siebie miejsce. Wystarczy tylko znać sposoby na ominięcie pewnych przeszkód, np. związanych ze sztucznym zapłodnieniem. – Zgłaszając się do kliniki, lepiej nie zdradzać swojej orientacji. Lepiej też nie korzystać z usług życzliwych dawców spermy. Właściciel plemników może to potem wykorzystać i domagać się alimentów dla ojca – uśmiecha się Anna Zawadzka. Mnóstwo polskich lesbijek dowiaduje się o tym również z forów o homorodzicielstwie. W internecie są widoczne i o wiele bardziej przebojowe niż w realu. Ale – według twórców „Homofonii”, jedynego w Polsce programu poświęconego gejom i lesbijkom (środy 23.30 na iTV) – i to się zmienia. – Dziewczyny chętnie przychodzą do studia, są otwarte, bezpośrednie – mówi producent programu Michał Wilczyński. – Coming out nie jest dla nich problemem, szybko identyfikują się jako osoby homoseksualne i potrafią przekonać do siebie innych. Kiedyś przyszła do nas grupa wyautowanych licealistek: kilkanaście dziewczyn, które razem bawią się, wyjeżdżają itd. Bez problemu opowiadały o sobie, swoim życiu. Nie mieliśmy też problemu z namówieniem na rozmowę przed kamerami mamy i jej nastoletniej córki przyznającej się do homoerotyzmu.

Więcej:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,19511,wid,10012813,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=5&T%5Bpage%5D=2


Coming out
  Autorki   Fragmenty   Kalendarium   Partnerzy   Dla prasy   
© anka zet studio         e-mail: wydawnictwo@ankazet.com         hosting: Kobiety Kobietom

Kup książkę!