Dlaczego prezydent antagonizuje wobec lesbijek i gejów?

Jestem zaniepokojona nieustającym procesem budowania antagonizmów wobec osób homoseksualnych.


Nauczeni doświadczeniami historycznymi stosowania takich działań wobec Żydów (II wojna światowa czy „Marzec 68”), nie powinniśmy być obojętni, kiedy szuka się kolejnych adresatów społecznej nienawiści!

Orędzie nienawiści wobec lesbijek i gejów „zatroskanego ojca narodu” nie jest pierwszym działaniem „antyhomoseksualnym” w jego karierze. Będąc prezydentem Warszawy – wbrew konstytucyjnemu prawu, o które walczyła m.in. „Solidarność” (Art. 57. Konstytucji RP: „Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”.) – zakazał Parady Równości, powołując się na bezpieczeństwo publiczne. W Warszawie odbyło się w tym czasie i odbywało później wiele meczów, na których MIAŁY MIEJSCE akty wandalizmu, bójki podczas rozgrywek sportowych, a także w drodze do lub z nich. Dlaczego Prezydent nie wykazał troski o bezpieczeństwo publiczne i nie zakazał żadnego meczu?
Kolejna sprawa: tzw. „gejobombera”. Nie mogę zrozumieć, dlaczego ówczesny prezydent Warszawy Kaczyński pozwolił na to, by we wszystkich autobusach, tramwajach i na wszystkich stacjach metra był trwale umieszczony plakat, na którym był tekst o potencjalnym sprawcy podłożenia atrap ładunków wybuchowych mniej więcej tej treści (cytuję z pamięci): „podejrzewany jest mężczyzna, mający problemy ze swoją homoseksualną orientacją”. Niesamowitość. Jasnowidzenie! Samego sprawcy nie ujęto podczas trwającego bodajże 3 lata śledztwa, chociaż był to najważniejszy punkt „honoru”, to SKĄD PRZYPUSZCZENIE, ŻE BYŁ TO CZŁOWIEK O HOMOSEKSUALNEJ ORIENTACJI I JESZCZE PRZYPIS, który mnie ubawił, ŻE MA PROBLEMY ZE SWOJĄ ORIENTACJĄ?!
Dodam, że w Polsce w przeciągu minionych lat odbywają się różne manifestacje na rzecz niedyskryminowania i równego traktowania osób homoseksualnych. Niekiedy w uczestników padają jajka, plastikowe butelki, a niekiedy kamienie lub obraźliwe słowa. Na pierwszych stronach gazet drukowane są zdjęcia osób rzucających kamienie. Czy ktoś przypomina sobie wszczęcie przez prokuraturę spraw przeciwko agresywnym chuliganom? Panie prezydencie, poszukuje Pan winnych zakłócenia porządku publicznego. Zapraszam do rozprawienia się z chuliganami!
Osoby homoseksualne w dzisiejszej Polsce drżą, by nie stracić pracy lub nie być w niej szykanowanymi, gdy „się wszyscy dowiedzą o ich homoseksualnej orientacji”. Rozumiem to, bo sama zostałam pozbawiona pracy z powodu lesbianizmu. Pamiętam, jak trudno mi było zrozumieć, dlaczego przed wystąpieniem w programie telewizyjnym byłam chwalona (zbierałam pisemne pochwały zadowolonego ciała pedagogicznego i rodziców), a dyrekcja wypowiadała się o mnie, jak o tej, „która spełniła ich oczekiwania”. I nagle, gdy z ekranu telewizora dowiedziano się, że jestem lesbijką, moje osiągnięcia i ciężka praca przestały mieć znaczenie i ważne było to, że jestem lesbijką, a tę trzeba po prostu zwolnić. Jak powiedział inicjujący akcję ksiądz: „Lesbijka nie może być pedagogiem”, co później niektórzy politycy równie bezkarnie publicznie powtarzali w innych sytuacjach.
Panie prezydencie, Pańskie wystąpienie w TVP (podobno „Dziennik” udowodnił, że starano się o najlepszą jego oglądalność) może zachęcić następnych do takich działań.
Wśród osób homoseksualnych zapanuje strach i przekonanie, że są obywatelami drugiej kategorii, a innych uaktywni do wymyślniejszych działań i wywoła poczucie bezkarności. Czy na tym Panu zależy?
W historii znany jest przypadek budowania nienawiści do pewnej grupy społecznej. Proces był wieloletni i w pierwszych chwilach jego trwania najpierw przestrzegano przed przedstawicielami tej grupy, w kolejnych zachęcano do tworzenia oddzielnych ławek na uniwersytetach, zachęcano do niekupowania towarów w sklepach prowadzonych przez przedstawicieli tej grupy… Kolejnymi działaniami było rabowanie ich mienia. Przedstawiciele tej grupy – Żydzi – znaleźli się w obozach koncentracyjnych obok osób homoseksualnych, z którymi „porządek moralny” faszystów też chciał przy okazji „zrobić porządek”. Pan, Panie Prezydencie jest głową państwa, stojący na straży bezpieczeństwa narodu. Dlaczego zatem podejmuje się Pan budowania antagonizmów? Przecież jest to sprzeczne z interesem dobra społecznego.
W materiale wyemitowanym w telewizji podkreśla Pan, że myśląc o obronie polskiej rodziny, jest Pan przeciwny małżeństwom homoseksualnym.
Panie prezydencie, żadna lesbijka i żaden gej nie wpływają destrukcyjnie na rodzinę heteroseksualną. Zagrożeniem dla polskiej rodziny, również heteroseksualnej, jest alkoholizm, przemoc i bezrobocie.
Zapraszam do włączenia się w działalność antyprzemocową, antyalkoholową i ułatwiającą rozwój przedsięwzięć. Jednym z wielu dobrych rozwiązań jest zmniejszenie składki na ZUS (który już teraz jest niewydolny). Aktywność w powyższych działaniach z pewnością przyniesie więcej korzyści społecznych niż budowanie nienawiści wobec lesbijek i gejów. Dobrze Pan wie, że polskie osoby homoseksualne są wystarczająco zastraszone i jest Pan świadom znikomych protestów z ich strony.
W Polsce i osoby heteroseksualne i nieheteroseksualne są przyzwyczajone do tego, że publicznie, często w wypowiedziach „ekspertów”, bezkarnie obraża się lesbijki i gejów, porównując ich do nekrofilów, zoofilów, pedofilów i często nazywając dewiantami. Może to dobrze, że zdarzyła się Panu „wpadka” i wykorzystano w orędziu zdjęcia z kanadyjskiego ślubu gejów. Sądzę, że niejeden polski gej czy lesbijka z zainteresowaniem będzie obserwować sądowe sprawy, jakie być może Pana czekają. Może to zachęci niektórych do wytaczania ich w naszej Ojczyźnie. Polsce, umiłowanej przez wiele lesbijek i gejów.



Anna Zawadzka/Anka Zet
Fundacja Anka Zet Studio



www.comingout.pl
anka zet – kobieta ceniąca wartości rodzinne, jakie we własnym podwórku od przeszło 13 lat ze swoją – nadal nieślubną - żoną uprawia. Niestrudzona edukatorka, wierząca, że dzięki ustawicznej pracy dojdziemy do wielkich zmian. Potyka się czasami o przeszkody, ale strzepuje pył i podąża z uśmiechem i hełmem na głowie wśród bardziej lub mniej zawiłych korytarzy życia.


Coming out
  Autorki   Fragmenty   Kalendarium   Partnerzy   Dla prasy   
© anka zet studio         e-mail: wydawnictwo@ankazet.com         hosting: Kobiety Kobietom

Kup książkę!