„Kiedy kobieta kocha kobietę… Album relacji” niedługo w księganiach

Trwają ostatnie przygotowania do publikacji kolejnej książki wydawnictwa Anka Zet Studio. Informacji szukajcie na ulubionych Waszych portalach, zamawiajcie w Waszych księgarniach album, który odsłania wiele ciekawostek duszy i zmysłów kobiet nieheteroseksualnych.


Poniżej zamieszczamy wstęp od Agaty Engel-Bernatowicz - współautorki książki - zdradzający Jej motywacje zainteresowania się tematyką:


Swoje pierwsze doświadczenia psycholożki, a potem terapeutki zdobywałam dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Lambda Warszawa. Trafiłam tam zbierając materiały do pracy magisterskiej na temat problemów u osób homoseksualnych w okresie dorastania. Zgłębiałam wtedy wielowątkowy i złożony temat kategoryzacji i uprzedzeń społecznych. W 1998 r., pisząc pracę o najpowszechniejszych stereotypach o lesbijkach i gejach, zajrzałam do katalogu bibliotecznego Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego pod hasło homoseksualizm. Za tekturką z takim właśnie napisem nie znalazłam żadnego – absolutnie żadnego – odnośnika do literatury na ten temat. Właśnie wtedy podjęłam decyzję, że jako terapeutka chciałabym pracować przede wszystkim z osobami homoseksualnymi.

Początkowo prowadziłam w Lambdzie grupy wsparcia dla młodych lesbijek i gejów. Skupialiśmy się na problematyce samoakceptacji i przygotowania do coming outu czyli ujawnienia prawdy o własnej orientacji przed najbliższymi – zazwyczaj rodzicami. Ze wzruszeniem, nostalgią i wielką sympatią wspominam uczestniczki i uczestników moich pierwszych grup, którzy dali mi – stawiającej pierwsze kroki w pracy psychoterapeutki – wiele serdeczności i wsparcia. Od tamtego czasu minęło 10 lat. Podczas sesji terapeutycznych w pracy grupowej, indywidualnej, terapii par i rodzin spotkałam się z setkami osób, które szukają miłości i budują związki z osobami tej samej płci. Miałam możliwość wspólnego z nimi cieszenia się z ich sukcesów życiowych i postępów w pracy psychologicznej. Propozycję współtworzenia książki „Kiedy kobieta kocha kobietę… Album relacji” przyjęłam więc z wielkim entuzjazmem. Bardzo się cieszę, że dano mi możliwość podzielenia się z Czytelniczkami moimi doświadczeniami i przemyśleniami.

Już od momentu pierwszych dyskusji nad projektem niniejszego albumu, które prowadziłyśmy z Współautorkami: Alicją i Agnieszką oraz Wydawczynią – Anią, było jasne, że pozycja, która powstanie, ma być wyczerpująca, wielowątkowa i że postaramy się poruszyć większość problemów, z jakimi każda kobieta lesbijka mierzy się podczas własnej psychoterapii.

Hasło podstawowe, kluczowe, które przewija się przez wszystkie rozdziały naszej książki to samoakceptacja, serdeczność i miłość do samej siebie. Kiedy bowiem nie obdarzamy własnego Ja zbyt ciepłymi uczuciami, kiedy nie za bardzo siebie lubimy i mamy sobie wiele do zarzucenia, trudno budować nam głębokie i satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi. Często jest tak, że brak samoakceptacji i niechęć do własnej orientacji psychoseksualnej utrudnia, a nawet uniemożliwia nawiązanie trwałych, radosnych, satysfakcjonujących i bliskich relacji z drugą osobą. Jeśli dziewczyna lub dorosła kobieta nie akceptuje w sobie tego, że pragnie obdarzyć uczuciem inną kobietę, jej relacje miłosne mogą być naznaczone tą niechęcią. Najpewniej pojawią się trudności w uzyskaniu rzeczywistej, szczerej bliskości i porozumienia z partnerką. Pierwszy etap opisany w książce poświęcony jest więc procesowi odkrywania własnej psychoseksualności, poznawania jej i uczenia się, że bycie sobą może i powinno się wiązać z odczuwaniem zadowolenia, dumy, spokoju i szczęścia.

Kiedy już lesbijka polubi i zaakceptuje w sobie gotowość do miłości z drugą kobietą (pisze o tym Alicja Długołęcka w rozdziale pierwszym, a ja w „Pierwszej miłości”) – zaczyna poznawać i mierzyć się z kolejnymi obszarami miłosnego życia. Postanowiłyśmy więc przeprowadzić nasze Czytelniczki przez wszystkie etapy miłosnego związku (od zakochania, przez intymność i decyzję o wspólnym życiu, aż do – oby jak najrzadziej nas dopadającego – wypalenia miłości).

Zajrzałyśmy też do sypialni, jak również w różne inne miejsca, gdzie nasze bohaterki mają ochotę pieścić się i kochać. Jednym nokautującym ciosem obaliłyśmy stereotyp, że „zakochane w sobie kobiety dużo ze sobą rozmawiają, a nie uprawiają seksu”, a Alicja Długołęcka opowiedziała nam całkiem dokładnie o tym, jak kobiety TO robią. Rozważałyśmy też, jak kobiety marzą, śnią i fantazjują o seksie.

W kolejnych rozdziałach przybliżałyśmy także, jak nauczyć się miłości i serdecznego podejścia do własnego ciała, jak dawać samej sobie rozkosz, jak otworzyć się na sygnały płynące z rozbudowanej mapy erogennych punktów… Po pilnym uczestniczeniu w tych lekcjach każda Czytelniczka z pewnością zasłuży na nagrodę w postaci „orgazmicznego koktajlu” (to podtytuł rozdziału Alicji Długołęckiej o intymnych związkach).

Nasze bohaterki nie tylko kochają mocno i czerpią radość z intymnej bliskości. Także budują wspólnie dom, mieszkają razem, razem przechodzą przez rafy i mielizny związku, muszą poradzić sobie czasami z oddaleniem emocjonalnym od partnerki, z nudą w relacji i z nieszczerością, jaka od czasu do czasu wkrada się między kochające się osoby. Czasami cierpią zdradzone lub same zmagają się z pokusą, lub konsekwencjami własnej zdrady. Wiele z nich z powodzeniem ominie życiowe dramaty i razem szczęśliwie się starzeje wspólnie szykując się do ostatniej drogi. Przygotowując niniejszy album starałyśmy się nie pominąć żadnego z tych tematów. Niektóre kobiety żyjące ze sobą mają dzieci z poprzednich związków lub razem decydują się na macierzyństwo. Lesmamom, razem z jego autorką – Agnieszką Kramm – poświęcamy oddzielny rozdział.

Związki między kobietami to nie tylko związki lesbijskie. Z kobietami wiążą się również niektóre biseksualistki, osoby żyjące w relacjach niemonogamicznych oraz te z nas, których kobieca psychika ukryta jest w męskich ciałach. Tym ostatnim dedykuję szczególnie ważny dla mnie rozdział „Wyzwolona kobiecość, wyzwolona męskość” poświęcony osobom transseksualnym i transwestytom – czyli crossdresserom.

Ten album jest na polskim rynku niezbędny. Dlaczego? Dlatego, że wbrew stereotypom lesbijki istnieją – w każdej grupie społecznej, w miastach i na wsiach, niezależnie od wykształcenia, statusu materialnego i stopnia sprawności (oddzielny rozdział poświęcony jest niepełnosprawnym lesbijkom). Powinny mieć więc książkę przeznaczoną specjalnie dla nich.

Ta książka jest niezbędna, gdyż lesbijki to statystycznie liczna grupa. Niezbędna jest również dlatego, iż mimo że świat pełen jest lesbijek, to w naszym kraju są one często całkowicie niewidzialne. Czas to zmienić.

Życzę sobie, by polskie lesbijki zaczęły być widoczne, znacznie liczniej niż do tej pory. Życzę sobie, by lesbijki-nastolatki, których świadomość orientacji psychoseksualnej dopiero się budzi, mogły dorastać w Polsce w bezpiecznym i przyjaznym ludziom społeczeństwie. By, jak ich starsze koleżanki, nie musiały już pytać – Czy mam prawo żyć? Czy mam prawo być sobą? Czy jestem normalna? Czy wszystko ze mną w porządku? Czy udźwignę moje poczucie winy? Czy inni mnie nie odrzucą? Czy rodzice nie przestaną mnie kochać? Czy nie spotka mnie krzywda od innych dlatego, że swe uczucia kieruję do kobiety, a nie do mężczyzny?
Życzę sobie, by było dla nich jasne, że mają prawo do szczęśliwego, niezakłóconego szykanami i krzywdzącymi stereotypami życia i że ich psychoseksualne pragnienia są przejawem normalnych ludzkich potrzeb. Że nikt nie wybiera sobie orientacji psychoseksualnej i nie można jej rozpatrywać w kategoriach winy czy zasługi. Że wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, niezależnie od naszej orientacji psychoseksualnej. Że lesbijki zasługują na rodzicielską miłość należną każdemu dziecku i szacunek społeczny należy każdemu człowiekowi, a społeczeństwo musi być na tyle dobrze psychologicznie wyedukowane, by w naturalny sposób je akceptować i traktować tak, jak na to zasługują – czyli kulturalnie, zupełnie zwyczajnie.

Życzę sobie, by zamiast pytać „czy”: Czy wolno mi istnieć?
lesbijki zadawały już tylko pytanie „jak”:

Jak budować satysfakcjonujące relacje, jak wzmacniać i twórczo rozwijać miłość, jak dbać o siebie oraz pielęgnować sympatię i szacunek do samej siebie, jak cieszyć się życiem, jak przeżyć je radośnie i twórczo, z rozmachem. Jak uszczęśliwić swoją partnerkę, jak budować swoją rodzinę.

Życzę sobie, by moje dzieci i dzieci moich przyjaciół, teraz jeszcze całkiem malutkie, dorastały w społeczeństwie bezpiecznym, serdecznym i otwartym na każdy przejaw ludzkiej indywidualności.

Na zakończenie pozostawiłam jeszcze jedną, bardzo ważną dla mnie kwestię: podziękowania.

Przede wszystkim dziękuję tym Paniom, z którymi miałam przyjemność pracować podczas sesji terapeutycznych. To dzięki Waszemu zaufaniu, otwartości, szczerości i życiowej mądrości, dzięki Waszym zwierzeniom, opowieściom i dyskusjom z Wami mogłam zgłębić i zrozumieć świat osoby homoseksualnej, a w tej książce ustosunkować się do wielu ważnych problemów nurtujących lesbijki.

Dziękuję Wszystkim Wam, które na wieść o pracach nad tym albumem nadesłały do mnie listy, zwierzenia i przemyślenia. To Wasze wypowiedzi, cytowane za Waszą zgodą, wzbogacają książkę, urozmaicają teoretyczne rozważania, przybliżają Czytelniczkom świat i życie polskich lesbijek. Rozdział o biseksualizmie w całości ilustrowałam wypowiedziami kobiet, które spotykają się na forum internetowym www.piekielko.info. Jestem Wam wdzięczna za pomoc. Szczególne serdeczności przesyłam G., której długi list znajdziecie również w książce.

Najserdeczniejsze ucałowania i uściski przesyłam moim nowym, uroczym koleżankom: Ani, Ismenie, Maszce, Karolinie i Aneczce. Drogie Panie! Bez Was rozdział o crossdressingu po prostu by nie powstał. Jesteście niestrudzonymi Redaktorkami i de facto Współautorkami tej części książki (tu najgłębszy ukłon dla Ani!), moimi Nauczycielkami, a nade wszystko Kobietami odważnymi, dzielnymi, mądrymi i bardzo otwartymi na innych ludzi. Z prawdziwym wzruszeniem dziękuję Wam za to, że jesteście i odważyłyście się głośno przemówić.

Dziękuję mojej Mamie – kochanej i wnikliwej oraz Asi KC, mojej Przyjaciółce, która dokonuje niemożliwego, czytając, redagując i entuzjastycznie zachęcając mnie do pracy mimo tego, że absolutnie nie ma na to czasu. Rafałowi, Pierwszemu Słuchaczowi – za to, że jest. A A.Z. dziękuję za to, co teraz oraz za to, co wcześniej – i tym razem nie pozwolę tego zdania usunąć.

Drogie Czytelniczki. Oto książka o Was i przez Was współtworzona. Zapraszam do wspólnej podróży przez fascynujący świat kobiet kochających kobiety.

Agata Engel-Bernatowicz
Udrzyn, 5 stycznia 2008 r.


Coming out
  Autorki   Fragmenty   Kalendarium   Partnerzy   Dla prasy   
© anka zet studio         e-mail: wydawnictwo@ankazet.com         hosting: Kobiety Kobietom

Kup książkę!