StiTch przysłała pierwsze zdjęcia na nasz konkurs!

Upolowałam dziś autobus:-)


StiTch

Historia jest taka (każde zdjęcie lubi mieć swoją historię, więc piszę:-) :
dzwoni telefon, patrzę - brat, więc odbieram. Mowi:
- Wiesz jakie jaja?!
* Nie wiem - odpowiadam z nutą ciekawości w głosie
- Właśnie widziałem autobus, na całym tyle reklama coming outu!!! - krzyczy niemalże - wiesz o tym?
* Wiem, wiem że jeździ taki autobus - odpowiadam bez specjalnego entuzjazmu
- Czad, na cały tył ma reklamę! - emocjonuje się brat.
* A dokąd pojechał, jaki to numer? - nagle i mi zaczyna się udzielać jego nastrój
- numer 131, skręcił z Marszałkowskiej.
* To trzeba było zrobić zdjęcie!
- Ale już pojechał!
* To weź za nim pojedź! Czy nie masz aparatu?
- Mam, w telefonie.
* No to trzeba było robić fotę!
- Ale pojechał już, skręcił w Marszałkowską, a ja czekam na Kaśkę.
* Hmmm, czekaj, jaki to był numer? Może ja wsiądę w brykę i go dogonię - uśmiecham się, analizując w głowie własny pomysł.
- 131, jechał z Al. Jerozolimskich
* Ale kurczę, nie mam nawet planu Warszawy żeby sprawdzić którędy jedzie. - Chwila namysłu - chociaż czekaj, sprawdzę w necie!
- To sprawdź i goń go!
* Dobrze, to cześć!

Tak więc sprawdziłam, wybiegłam z domu i ruszyłam w pościg. a że jeździć szybko uwielbiam, miałam dodatkową radochę. Patrzyłam tylko na przystankach, czy jest numerek 131, żeby być pewną, iż jadę dobrą trasą. W końcu moim oczom ukazał się autobus:-)! Wyciągnęłam aparat i zaczęłam pstrykać fotki. Jechałam za autobusem, zjeżdżając na przystanki razem z nim. Aż dziwne, że kierowca nie wysiadł zapytać o co mi chodzi. w końcu dojechaliśmy razem do pętli i tak mój pościg się zakończył:-)


Coming out
  Autorki   Fragmenty   Kalendarium   Partnerzy   Dla prasy   
© anka zet studio         e-mail: wydawnictwo@ankazet.com         hosting: Kobiety Kobietom

Kup książkę!