Słowo wstępne

W roku 2001 burmistrz Berlina Klaus Wowerait zwołał konferencję prasową i wygłosił krótkie oświadczenie: „Jestem gejem i dobrze mi z tym”. Słowa te świadczą o zmianie, jaką kultura zachodnia przeszła w ciągu ostatnich dziesięcioleci – od przełomu lat 60. i 70., kiedy policja amerykańska rozpędzała gejów pod nowojorskim lokalem „Stonewall Inn” do jawnego mówienia polityków o swojej orientacji seksualnej – prowadziła długa droga walki o akceptację i prawo do własnej tożsamości.

Książka, którą trzymają Państwo w ręku, porusza nie tylko problematykę psychologiczną, ale i szereg zjawisk z zakresu socjologii.
Pierwsze, co się nasuwa podczas jej lektury jest relacja „my” - „oni”; „swoi” - „obcy”, będąca jednym z podstawowych wyróżników budowy tożsamości grupowej.
„My” jesteśmy „swoi” także i dlatego, że istnieją jacyś „obcy” - „oni”, posiadający inną kulturę, normy zachowań, zwyczaje.
Mniejszości seksualne – podobnie jak każde inne mniejszości żyjące w naszym społeczeństwie (choćby mniejszości narodowe, etniczne czy niepełnosprawni) – podlegają pewnym regułom kontaktu z większością, w której przyszło im żyć. Takie zjawiska jak konflikt lub konfrontacja z grupą większościową; dostrzeganie własnej odrębności grupowej; uleganie naciskom uniformizacyjnym; dostrzeganie i tworzenie cech kryterialnych czy też własnych norm grupowych dotyczy także społeczności gejów i lesbijek.
O ile jednak przedstawiciele mniejszości narodowych czy etnicznych zazwyczaj wychowują się i dojrzewają w przyjaznym – „własnym” środowisku rodzinnym, a zetknięcie na linii „swoi” – „obcy” dotyczy świata poza domem dorastania, o tyle przedstawiciele mniejszości seksualnych muszą stawić czoła podwójnej inności i obcości. Są inni także wobec najbliższych, dorastają w heteronormatywnej kulturze, gdzie z założenia ignoruje się możliwość innej niż heteroseksualna tożsamości psychoseksualnej. Powoduje to konieczność nie tylko zdobywania akceptacji ze strony większości społecznej, ale i przechodzenie trudnego procesu akceptowania samego siebie – innego niż oczekują tego rodzice i najbliżsi osób homoseksualnych.
Proces samoakceptacji, którego mogą doświadczać przedstawiciele wszystkich mniejszości ma kilka ważnych etapów.
Pierwszy z nich – przeżywany w momencie budzenia się własnej tożsamości, a więc w momencie dorastania i świadomego postrzegania siebie jako członka danej grupy – to strach, obawa a nawet wyparcie własnej, mniejszościowej identyfikacji. Na tym etapie pojawia się bunt i sprzeciw („nie jestem gejem!”), spowodowany strachem przed byciem „innym”, co w domyśle buntującego się oznacza bycie „gorszym”. Jest to również strach przed odrzuceniem i utratą przyjaciół czy też własnej grupy, która traktuje cię jako „własnego”.
Drugi etap to poszukiwanie informacji o własnej grupie i pierwsze próby dowiedzenia się KIM JESTEM, lub – ostrożniej – KIM EWENTUALNIE JESTEM. Ta ostrożność wynika z braku gotowości do akceptowania siebie jako „innego”. Na tym etapie pojawia się na szczęście przeświadczenie, że „inny” wcale nie musi oznaczać „gorszy”.
Następnym krokiem jest etap akceptacji („tak, jestem tym, kim jestem”), po którym może – choć nie musi – nastąpić okres afirmacji i dumy z odkrycia własnej tożsamości. Wtedy to przedstawiciele mniejszości zaczynają pielęgnować własną odrębność, walczyć o swoje prawa i – co już wchodzi bardziej w problematykę psychologiczną – akceptują całe swoje ja, umożliwiając sobie normalne funkcjonowanie psychospołeczne.
Zetknięcie na styku MY – ONI, WIĘKSZOŚĆ – MNIEJSZOŚĆ, powodujące zazwyczaj konieczność wyboru przez grupę mniejszościową sposobu kohabitacji (czyli warunków współżycia, współzamieszkiwania) z większością. Mając do dyspozycji kilka możliwości – jak choćby akulturację (częściowe przystosowanie się do warunków życia w innej kulturze; czyli zachowanie własnej identyfikacji i wzorów zachowań wewnątrzgrupowych i jednoczesne zewnętrzne przyjęcie większościowego stylu życia); asymilację (całkowite przyjęcie przez grupę mniejszościową kultury grupy większościowej) lub amalgamację (stworzenie nowego stylu życia z wymieszania kultury większościowej i mniejszościowej) – mniejszości seksualne stają zwykle wobec konieczności znalezienia własnego modus vivendi.
Specyfika mniejszości seksualnych polega na tym, że jej wyróżnikiem jest jedynie wybór partnerów życiowych – a więc cecha zasadniczo inna niż np. język czy kolor skóry. Z jednej strony umożliwia to wtapianie się w dominującą większość, z drugiej – powoduje zachowania zbliżone do modelu akulturacji, gdyż normy grupowe i normy zachowań mniejszości są nieznane lub niedostrzegane przez grupę większościową.
Agata Engel–Bernatowicz i Aleksandra Kamińska poruszają jeszcze jedną sprawę – problematykę stereotypów.
„My” i „oni”. Poruszając się w kręgu identyfikacji, świadomie lub nie, używamy stereotypów. Stereotyp to uproszczenie, to szybki sposób klasyfikacji zjawisk i ludzi i przypisywania ich do danej roli, typu, modelu. Jednakże stereotyp to także narzędzie wykluczania i dyskryminacji. To są epitety służące podkreślaniu, że naznaczony w ten sposób „inny” jest „gorszy”. Stereotypy, jak wiadomo, rodzą się ze złej woli, ze strachu i z niewiedzy.
Na te wszystkie te zjawiska – złą wolę, niewiedzę i strach jest tylko jedna rada – rzetelna wiedza! Coming out. Ujawnienie orientacji psychoseksualnej – zaproszenie do dialogu dostarcza cennej wiedzy, z którą warto się zapoznać!

Krzysztof Kliszczyński

Coming out
  Autorki   Fragmenty   Kalendarium   Partnerzy   Dla prasy   
© anka zet studio         e-mail: wydawnictwo@ankazet.com         hosting: Kobiety Kobietom

Kup książkę!